Muzeum w Koszalinie
Za nami finisaż wystawy „Uniwersum Edwarda Rokosza”

Finisaż wystawy „Uniwersum Edwarda Rokosza” w Muzeum w Koszalinie z udziałem młodych aktorów z Pałacu Młodzieży był pięknym zwieńczeniem trwającej cztery miesiące ekspozycji.
Spektakl rozpoczął się dość nieoczekiwane dla licznie zebranej w sali wystawowej publiczności. Trwały jeszcze ciche rozmowy, kiedy zza ustawionej tuż przy ścianie kotary wychyliła się dziewczęca głowa z burzą loków. Wyszła i zaczęła się przechadzać po sali. Za nią zaczęli wychodzić kolejne aktorki i kolejni aktorzy, którzy z czasem swój spacer między rzeźbami zamienili w taniec. Towarzyszył temu spokojny melodyjny śpiew. Potem dołączyła do nich Sara Berman Rokosz, wdowa po Edwardzie Rokoszu. Trwające kilkanaście minut przedstawienie zahipnotyzowało publiczność, która przyglądała się mu w kompletnej ciszy.
- Wystąpiły Teatry X, Niezgodni i Na Chwilę, które na co dzień pracują w Pałacu Młodzieży. Zainspirowani twórczością artysty postanowiliśmy przygotować performens zatytułowany „Wolność”. W naszej interpretacji pokazaliśmy to, co jest istotne dla jego twórczości: ruch, ekspresja, nawiązanie do natury – przyznała Elżbieta Malczewska-Giemza
- To był niezwykle ekscytujący moment. Myślę, że właśnie takie powinno być muzeum. Tętnić sztuką w różnych formach ekspresji, energii i ludzi, których wrażliwość jest nie tylko inspirująca, ale powoduje, że każde spotkanie z nią pięknie nas rozwija – zaakcentowała Joanna Chojecka, dyrektor Muzeum w Koszalinie, kiedy wszyscy przenieśli się do drugiej sali z pracami Rokosza.
Potem przyszedł czas na podsumowania i podziękowania. - Przez cały czas trwania wystawy zobaczyło ją około 1,5 tysiąca osób nie tylko z Koszalina i okolic, ale również różnych zakątków kraju i zagranicy – podkreśliła Joanna Chojecka, dyrektor Muzeum. - Wśród nich były dzieci, młodzież, studenci i dorośli. To zarówno ci, którzy zwiedzali ekspozycje indywidualnie, jak i grupy zorganizowane, które brały udział w oprowadzaniach kuratorskich, czy innych imprezach zainspirowanych twórczością Rokosza.
Tych było wiele, a wśród nich warsztaty z upcyklingu „Małe wszechświaty” przy współpracy z dr hab. Anną Szklińską, prof. Politechniki Koszalińskiej, zajęcia z bliskiej artyście techniki sgraffito oraz taniec performatywny prowadzony przez Sarę Berman Rokosz. Był i koncert mis i gongów tybetańskich, który w sali z rzeźbami dała Marta Jensen.
Była i impreza „Ślady Natury” skierowana do dzieci zorganizowana wspólnie z Nadleśnictwem Karnieszewice. - Podczas tego wydarzenia wspólnie z prezydentem Koszalina Tomaszem Sobierajem posadziliśmy sadzonkę dębu, która otrzymała imię Edwarda Rokosza. Rośnie teraz nieopodal naszego muzeum przy rondzie im. Henryki Rodkiewicz – przypomniała Joanna Chojecka i dodała, że rzeźby artysty została wyeksponowane także scenie Filharmonii Koszalińskiej podczas XV Gali Koszalińskiej Kultury.
- Dziękuję wszystkim zaangażowanym w stworzenie tej wystawy – powiedziała Alicja Nowak-Zientarska z Działu Sztuki Współczesnej, która w jej stworzenie włożyła mnóstwo pracy i serca, i w efekcie której zaprzyjaźniła się z Sarą Berman Rokosz. To na jej ręce złożyła szczególne podziękowania. Doceniła także pracę członków grup teatralnych z Pałacu Młodzieży i ich opiekunki Elżbiety Malczewskiej-Giemzy, a także wszystkich pracowników Muzeum, którzy dołożyli wszelkich starań, by ekspozycja powstała i była tak chętnie odwiedzana przez miłośników sztuki. - Podziękowania należą się też wszystkim, którzy wystawę zwiedzili – dodała na koniec.
Największa niespodzianka czekała na zakończenie finisażu. Sara Berman Rokosz zadeklarowała, że przekaże Muzeum jedną z rzeźb męża.